środa, 22 października 2014

jesienny klasyk





10 komentarzy:

  1. Wyglądają przepysznie, zwłaszcza na tych przepięknych fotografiach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój chory biedny mąż (oskrzela), zażyczył sobie dzisiaj właśnie pieczone jabłka pod puchową kołderką (waniliowy sos, który robię). A że chory mężczyzna w domu, to 100% opieki i uwagi, więc życzenia trzeba spełniać :) Piękne zdjęcia! Pozdrowienia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waniliowy sos - pyyyyyyyyyyycha.
      Taki deser na pewno pozwoli mężowi zapomnieć o chorobie więc trzeba spełniać życzenia:):) Niech wraca do zdrowia!!!
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. mmmmm pychota! no zjadłabym takie jabłuszko i to nawet za chwilkę, ale nie chce mi się już dziś przy garach stać. Przed chwilą zrobiłam ryż po chińsku z kurczakiem i marchewką. :) takim deserem bym nie pogardziła. :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja wymieniam moje jabłuszka na Twojego kurczaka;)
      Zdrowiej Kochana!!!

      Usuń
  4. Jak pięknie się zmienia Twój blog :) bardzo podoba mi się ten subtelny banerek i cała jego oprawa :) i zdjęcia :)
    Ciepełko ślę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu - Dziękuję, że zauważyłaś zmiany:):):)
      buziaki

      Usuń
  5. rzeczywiście, coraz piękniej :))) zgadzam się z Basią :)))
    pięknie, delikatnie, smakowicie... a zdjęcia i jabłuszka... pychotka! :)))
    dawno nie jadłam pieczonych jabłek, ale mam teraz na nie smaka ;p
    pozdrowienia uśmiechnięte :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam pieczone jabłuszka! ja na nowo się w nich rozsmakowałam:):)

      :)

      Usuń