sobota, 28 czerwca 2014

red summer days


zamykam czerwiec sorbetem truskawkowym.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio, tak z apetytem i w takich ilościach jak teraz jadłam truskawki:)

chyba mam przesyt!

Ale to taki kulinarny przesyt, bo wciąż nie jestem znudzona motywem truskawek np. na obrusach, 

serwetach, makatkach.

Pożeram wzrokiem:) 

Jak tą emaliowaną tacę w truskawy od Mimi, której jestem w posiadaniu od niedawna. 

Liczę, że gdy moda na emalię przeminie będzie łatwiej o nowe vintagowe zdobycze.

A tymczasem zapraszam na sorbet z ostatnimi truskawkami tego lata

podany na tacy:)









8 komentarzy:

  1. Jej jaka pycha a jakie sliczne fotki!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne vintage zdobycze!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj na starociach widziałam durszlak z podobnym motywem i o dziwo jak na staroć był w doskonałym stanie. Przesytu truskawek jeszcze nie mam, są tak krótko, że cieszę się nimi cały czas jak dziecko - później na świeże trzeba w końcu czekać cały rok.
    pozdrawiam niedzielnie,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuuuuuu, no to żałuję, że mnie nie było:( zapomniałam o targach!!!!!

      Usuń
  4. Eow jaka pychota! A ja truskawek niewiele smakowalam w tym roku i czuje wielki niedosyt.. usciski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety truskawek nie mogę jeść, ale mogę podziwiać: Twój truskawkowy sorbet, piękne emaliowane naczynia, sentymentalną dla mnie tacę (pamiętam z dzieciństwa taka samą w domu mojej babuni) i śliczne, apetyczne zdjęcia :-))) słodkości życzę

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja nie mam przesytu truskawkowego! :))))))))))))))))))
    z przyjemnością popatrzyłam na Twoje zdjęcia, cudownie wygląda sorbet truskawkowy, a taca od Mimi przepiękna :) też mi się taka zamarzyła :)
    dziękuję za zdjęcia są przepiękne :)))
    pozdrawiam,
    Karola

    OdpowiedzUsuń