piątek, 19 lipca 2013

o solniczce, która nią nie była

Myślałam, że to solniczka:)
W domu okazało się, że  w środku skrywa ledwo już wyczuwalne potpourri.
To był jednak odświeżacz:)
Wielkość dziurek za tym przymówiła!

A przez chwilę miałam najbardziej kwietną solniczkę, jaką kiedykolwiek widziałam:)

-mój nowy/stary pchli nabytek.

dobrego dnia














czwartek, 18 lipca 2013

4



To miła świadomość wiedzieć, że blogowa wioska, niemal w tym samym momencie, trzyma w rękach tą samą książkę, czyta te same słowa i ogląda te same zdjęcia. 
Cieszy bardziej, że i ja w tym mogę uczestniczyć:) Już po raz czwarty! 
A dzień, w którym listonosz przynosi Tę przesyłkę jest zawsze dniem wyjątkowym.
Ciekawość, emocje i wrażenia, od pierwszej strony, towarzyszą z tą samą siłą, z jaką  uczucie nienasycenia
po przeczytaniu ostatniej.

I tylko niezapełnione prostokąty z przedostatniej strony napawają nadzieją, że jeszcze nie raz listonosz zapuka z Tą przesyłką. By po raz kolejny zjednoczyć się w podróżach po małych przyjemnościach.

Do zaczytania:)