piątek, 19 lipca 2013

o solniczce, która nią nie była

Myślałam, że to solniczka:)
W domu okazało się, że  w środku skrywa ledwo już wyczuwalne potpourri.
To był jednak odświeżacz:)
Wielkość dziurek za tym przymówiła!

A przez chwilę miałam najbardziej kwietną solniczkę, jaką kiedykolwiek widziałam:)

-mój nowy/stary pchli nabytek.

dobrego dnia














7 komentarzy:

  1. Nie solnicza, ale może nią być, jeśli tylko zechcesz...
    Jako naczynie do podpouri małe trochę,ale jeśli zapach w nim będzie intensywny...na przykład świeżej lawendy ...jak w moim LAWENDOWYM CANDY...;))
    Zapraszam serdecznie i pozdrawiam
    M.Arta

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna !!! choć powinnam napisać piękny odświeżacz:)
    Mnie się podoba w każdej z tych ról.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bym się dała nabrać :) Jest urocza!
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka piękna porcelana! i to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny blog:) bede wpadac:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń