poniedziałek, 4 lutego 2013

śniegiem 'pudrowane'



Wygląda na to, że jak niedźwiedź wybudzam się z zimowego snu, tak dawno mnie tu nie było:) A przebudzam się już na półmetku zimy! choć bez większego śniegu i tylko z lekkim mrozem.
Przeglądając zimowe zdjęcia, przypomniała mi się moja zima stulecia, jakieś dwadzieścia lat temu w domu moich dziadków na wsi. Tak nas wtedy zasypało, że dziadek kopał tunele by można było jakoś poruszać się  po naszym białym poletku:)  Tunel pełnił wtedy też bardzo ważną rolę, był idealnym miejscem do ukrycia dla nas, małych dzieci. Na pewnym fragmencie stawał się torem wyścigowym! To była frajda! Zmrożone policzki i brak słońca nie były udręką. Wtedy największą karą było to, że trzeba wracać do domu-jak odmiennie niż dzisiaj:)

Wiem, że spieszymy do wiosny i ona przyjdzie ale póki jeszcze czekamy zabieram was w pudrowany śniegiem zimowy pejzaż. Taką zimę lubię, gdy jest na całej połaci. A Wy?










A za tym zakrętem może czeka wiosna? Idziemy sprawdzić?  :)



6 komentarzy:

  1. prześliczna zima... cudne zdjęcia! ale ja zdecydowanie byłabym za tym, aby ta wiosna już z za zakrętu wyszła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno nie! :)) Z Twoich zdjęć wynika, że zima ma się dobrze i do wiosny jeszcze daleko. :) Lubię taka zimę.
    Pa, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. i ja też taką lubię. Najbardziej, gdy mroźny szron opatula drzewa, wtedy jest bajecznie pięknie!

      pa-patki:)

      Usuń