poniedziałek, 26 listopada 2012

w jesiennym lesie

  
Z końcem listopada wbiegam z leśnymi jesiennymi darami na talerzu i przyrodą. Jeszcze cieszę się tym, co jesienne i przyglądam z leciutkim zdziwieniem w grzybkowe fotografie. Jakaś nowa miłość w moim życiu?:) Drzewa za oknem pogubiły liście i nie jest już złoto ale nadal smacznie! Risotto z kaszy gryczanej z leśnymi grzybkami- przepisu panny Dahl-zapisuję, jako prosta smakowitość tej jesieni:) Pycha! Zostawiam sobie jeszcze miejsce na listopadową zadumę, a dopiero z grudniem wpuszczę pierwsze akordy christmasowej nuty:) Póki jesień z nami.

I jeszcze miłe i świeżutkie wyróżnienie otrzymane od mojej imienniczki:). Trochę postawiona w kłopotliwej sytuacji, bo nie przepadam za takowymi wyróżnieniami, by nie sprawić przykrości, odpowiem:) Niestety nie pamiętam, co lub KTO przyczyniło się do powstania Lavande Cottage? Natomiast nazwę bardzo dobrze pamiętam:0 To moje marzenie, które raczej pozostanie marzeniem - wiejski domek na lawendowym wzgórzu dał nazwę mojego bloga:) Od tego czasu moje blogowanie przeszło jedną dłuższą przerwę, która miała się nie skończyć........ ale powróciłam:) gdy zdałam sobie sprawę czym ma być dla mnie Lavande Cottage? Miejscem, nie w pierwszym szeregu. Z nutką tajemniczości okraszoną fragmentami z życia. By nie żałować, że się za dużo powiedziało lub pokazało:) A wierzcie, lub nie, czasem mój język powie szybciej, niż pomyśli głowa:) I za to się nie lubię! Natomiast bardzo lubię podglądać koleżeńskie blogi pełne pięknych myśli, pomysłów na życie, gdzie jest miejsce na refleksję i dopowiedzenie, jak i szarą codzienność. To sprawia, że nie zamykamy się w świecie wirtualnym. I tylko od nas samych zależy ile i w jakiej proporcji to pokażemy. Za najcenniejsze w życiu uważam zdrowie. Za dużo cierpienia widziałam, gdy tego jedynego w nim zabrakło...A jak radzę sobie ze smutkiem? Na pewno łatwiej jest radzić smuteczkom:) chociażby lawendowymi lodami przepisu wspomnianej pięknej panny:) romantyczka jestem! 
Widzę, że nawet pająk uciekł z pajęczyny i zakopał się gdzieś pod liśćmi słysząc mój monolog:) więc pora kończyć. 
Droga Ewo, mam nadzieję, że zaspokoiłam Twoją ciekawość?:)

Zostawiam Was jeszcze z listopadowymi  pozdrowieniami. Bez pająka, rzecz jasna, bo uciekł:)











środa, 14 listopada 2012

fioletowy kolor jesieni i dzień kaloszy

Edit:
 
 
Macie ochotę pokazać nam swoje kaloszki?
 
W Bajecznej Fabryce 19 listopada organizujemy Dzień Kaloszy!!!!!
 
Szczegóły tutaj
 
Moje już znacie:) a Jakie Wy macie?
 
:)
 
-------------------------------------
 
Fioletowy, ostatni akcent w jesiennej tęczy. Trochę spóźniony. Gdy u większości z Was podziwiałam już piękne wrzosy czy soczyste winogrona, u mnie przyszła pora na deszczowe kalosze w kolorze fioletowym:) Z każdym kolejnym rokiem zastanawiam się tylko, czy nie czas się z nimi pożegnać, bo takie kwiatkowe i takie dziewczęce bardziej, niż kobiece:)  ale jak dzisiaj rano zobaczyłam szarą, ponurą i smutną jesień, to pomyślałam sobie, kalosze w kwiatki są bardziej trendy niż szara pogoda więc  zostają! I jeszcze coś dla ciała, listopadowy prezent o zapachu lawendowym.... tego mi dzisiaj potrzeba:)
 
Kolorowego tygodnia Wszystkim
:)
  
 

 

piątek, 2 listopada 2012

Obchodzimy 3 urodziny!!!



Niedawno Bajeczna fabryka została 3 latką! Dla jednych mogą to być dopiero 3 latka ale nam się wydaje, że to jednak wielki sukces przetrwać w świecie zdominowanym przez dzieci tyle czasu:)
Kto jak kto, ale dzieci mają w sobie szczerą prawdę i jak się coś im nie podoba, to szybko przywołują nas dorosłych do pionu:)  Jak nam się zatem udało przetrwać tyle lat?:)
Myślę, że to same dzieci wraz z rodzicami wystawiają nam recenzje angażując się do tworzenia ilustracji do naszych skromnych bajek, dzięki czemu stają się one pełniejsze i kolorowe. A Każdy pozostawiony przez poczytników ślad dodaje nam energii i motywuje do dalszego działania. Współpraca z przedszkolami również dostarcza nam mnóstwa satysfakcji, a ostatnio przyznane wyróżnienie od mamabu jako blog tygodnia, pozwala nam cieszyć się jak małe dziecko, szczerze:) 
Bajeczna fabryka to 7 różnych osób i kilkadziesiąt małych rączek, które są w stanie zbudować Fabrykę. I to Bajeczną!

Dziękujemy, że jesteście z nami:)