wtorek, 30 października 2012

Spodnie do szafy

Dzisiaj, w światowym dniu spódnicy, nie miałam odwagi wyciągać z szafy żadnej. Jest okrutnie zimno, chociaż temperatura jeszcze na plusie, okrutnie ponuro i buro więc ubrałam spodnie. Ale fakt też jest i taki, że na tę porę roku, mam dosłownie jedną spódnicę!! więc z tej jednej wybrałam spodnie:) Gdyby  światowy dzień spódnicy był w okolicach lata, to tutaj mogłabym zaszaleć, bo mam ich więcej jakieś 4 sztuki:) Jaki z tego wniosek? chłopczyca jestem:) 
 
Zatem wbrew aurze, pokażę najbardziej słoneczną i najbardziej letnią spódnicę jaką mam:)
 
 
A Wy Lubicie nosić spódnice?
 
 

 


sobota, 27 października 2012

bardziej błękit

Patrząc na to, co za oknem, nie mogę uwierzyć, że jeszcze tydzień temu mieliśmy nad lubelszczyzną takie niebo!  Dzisiaj pozostaje mi tylko włączyć piosenkę Golden Life- nic mi dzisiaj nie potrzeba oprócz błękitnego nieba. Na osłodę i z nadzieją, że jeszcze takie będzie :)

Błękitne filiżanki wraz z błękitem nieba, to kolejna propozycja na kolorowanie jesieni, bo niebieskiego u mnie, jak na lekarstwo :)

Trzymajmy się ciepło! I koniecznie z niebieskim nad głowami:)

poniedziałek, 15 października 2012

zielone tabliczki

 
Dawno ich nie widziałam.
Tabliczek informacyjno-ostrzegawczych.
Jak byłam mała często w nie nadeptywałam. Postrach Wszystkich dzieci:)
Nie lubiłam ich!!!
Dzisiaj natrafiłam na nie zupełnie przypadkiem.
Są już mocno zużyte ale miło było znowu je spotkać.  Od tej drugiej strony.
I dzisiaj nawet je lubię:)
może dlatego, że
 
DZISIAJ JUŻ SZANUJĘ ZIELEŃ!!!
:)
 

W jesiennej zabawie w kolory, kolorem zielonym miało być coś zupełnie innego ale te tabliczki przeniosły mnie pamięcią w dziecinne lata, że trochę naciągnęłam temat:)

A Wy lubiliście takie tabliczki?

piątek, 5 października 2012

w kolorze żóltym

Lu You:
 
„Herbata najlepszej jakości musi być pomarszczona jak tatarskie skórzane buty, musi być zwinięta jak włosie ogromnego byka, musi się rozwijać jak mgła nad wąwozem, musi pobłyskiwać niczym powierzchnia jeziora pod dotknięciem zefiru i musi być wilgotna i delikatna jak ziemia świeżo obmyta deszczem.”
 
 
 
W kwestii wyższości herbaty nad kawą lub odwrotnie:
Od wypicia  herbaty może mnie jedynie oderwać zapach świeżo zmielonej kawy. A i tak tylko na chwilę, bo zaraz wracam po zielony napar. Kawę piję zawsze po południu, herbatę przez cały dzień. Może dlatego, że w moim domu, to herbata grała pierwsze skrzypce. Kawę polubiłam znacznie później.. A jak wybrać najlepszą herbatę? Może jak cytowany już wyżej Lu You "Jakość herbaty to decyzja, którą podejmują usta."  Jeśli tak, to wybieram herbatę zieloną:)
         
 




A tę cudną (i jeszcze jedną) szufeleczkę upolowałam u Martusi:) zakochanej w lnie do szaleństwa! Dzięki za Niedzielę i za klamerki:)  Ja uciekam pod kołdrę.  Rozłożyła mnie złota polska na łopatki! Ale i tak jest piękna:)



Pozdrawiam z żółtym w tle