piątek, 24 grudnia 2010

Merry Christmas


Niech serca się radują
Niech głosy wyśpiewują
Bo oto przyszła Dziecina
Która świat nasz zbawiła

*

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Z odrobiną wytchnienia, w zaciszu swojego domu, wśród zapachu igliwia i bliskich nam osób:)


wtorek, 21 grudnia 2010

Simply Christmas Decorations


Choć czasu zostało mało, to jednak wystarczająco dużo, by samodzielnie wykonać świąteczną dekorację, prostą dekorację:)Na ozdoby wymagające więcej czasu ja po prostu nie mam cierpliwości:)
Pierwsza ozdoba, to nic innego, jak pomarańcza nafaszerowana goździkami. Pięknie wygląda i tak samo pachnie! Można cudne wzory na takiej pomarańczy wygoździkować! A mi zawsze wychodzą jakieś koślawce więc pomyślałam i znalazłam rozwiązanie:) Na pomarańcze założyłam kapelusze z malutkich serwetek i powciskałam goździki.


Żałuję, że nie miałam więcej takich malutkich serwetek, byłoby więcej dekoracji. Ale są dwie i też pięknie:)


Drugą dekorację podpatrzyłam w pewnej książce, niestety nie pamiętam w jakiej. W oryginale były to anyżki i cynamon nawleczone na cieniutki drucik przymocowane do żyrandola. Takie proste, zwisające łańcuszki ale efekt niesamowity!


Ja zmieniłam trochę ten 'przepis' i zawiesiłam anyżki z cynamonem na sznurkach. W moim wykonaniu druciki się nie sprawiły, coś mi nie grało:) ale Polecam też pierwotne wykonanie. Można się jeszcze bardziej pobawić i zawiesić suszone owoce, co dusza zapragnie. I co najważniejsze, takie łańcuchy można zawiesić w każdym pomieszczeniu, są małe więc nie zajmują miejsca:)


Prawda, że proste? Teraz nikt nie powie, ja nie potrafię:)


piątek, 17 grudnia 2010

Gingerbread cookies


Nie lubię robić zakupów, a przed świętami szczególnie. Przerażają mnie kolejki, które nigdy się nie kończą! bo kiedy odejdzie się od jednej, to zaraz trzeba ustawić się w następnej. Drażni mnie upał w pomieszczeniach i choć tęsknię za latem, za lżejszym ubraniem, to kiedy wyjdę z takiego pomieszczenia, z ulgą przyjmuję fakt istnienia zimy:) Dlatego przed świętami unikam gwarnych miejsc. Nie mam potrzeby wypełniania koszyków po brzegi, pogoni za prezentami. Nie robię listy rzeczy, które MUSZĘ jeszcze zrobić, by w takim przedświątecznym maratonie przygotowań, w końcu dobiec do mety i paść ze zmęczenia i głupoty. Dlatego nie było mnie dzisiaj tam, gdzie była większość. Za to miałam czas, by zapachniało korzennie i bardzo aromatycznie. Skusiłam się na pierniczki z przepisu Elle i już wiem, że było warto! Pierniczki zawsze wychodzą i smakują ale te są inne, są delikatniejsze, choć szczypią w język:)


Dzień, jak co dzień ale smaczny i pachnący, ze skrzypiącym śniegiem pod butami, mroźnym szczypaniem w policzki i słońcem, które dawno nie zaglądało do mojego miasta:)




Spokojnych dni...