poniedziałek, 31 maja 2010

Purple rain

Pozostaje w klimacie fioletu. Fioletowy maj z zapachem bzu za nami, a przed nami inne zapachy, na które czekam z utęsknieniem. Już niedługo lawendowe żniwa:) I tylko ten deszcz nie pozwala cieszyć się wiosną tego roku...

Ja mogę ubrać kalosze, nad głową rozłożyć parasol i śmiało wyjść z domu. Powodzianie nie. Oni drżą z każdą kolejną kroplą deszczu. Zastanawiają się, czy ten dramat znów do nich powróci!?

Oby nie...


W oczekiwaniu na lawendowy sezon upiekłam wczoraj ciasteczka lawendowe. Przyznam, że najbardziej smakują mi następnego dnia po upieczeniu. To wtedy wyczuwam najintensywniej lawendę. Nie piekę ich często, by mi nie spowszedniały.

Przepis na lawendowe ciasteczka znajdziecie tutaj


Część już schowałam na później, o ile dotrwają do tego "na później":)



Wiary w lepsze, bezpieczniejsze jutro ze słońcem nad głowami...

niedziela, 16 maja 2010

Purple may


Chyba nie ma osoby, która nie umiałby nazwać tego kwiatu z nazwy (chociażby tej pospolitej), a już na pewno, wszyscy znają jej zapach, dość intensywny! Możemy jej nie widzieć, a po zapachu i tak do niej dotrzemy. Taki jest ten lilak:)


Piękny, dorodny, pachnący wręcz duszący! Składający się z drobnych kwiatuszków zebranych w gęste wiechy. Symbolizuje miłość, niewinność i dlatego często gości w ślubnych wiązankach. A czy wiecie, że można z nich zrobić girlandę? Oczywiście najpiękniej wygląda tuż po nawleczeniu pojedynczych kwiatuszków na nitkę. Wygląda niesamowicie, jak sznur z kwiatowych pereł.


Lubię maj o barwie fioletowego bzu i ten o zapachu białej konwalii też..Ale w tym roku, mój maj pachnie lilakiem:)



A jaki jest Wasz maj?