wtorek, 27 kwietnia 2010

Puk, puk...

Wstałam rano jakoś później niż zazwyczaj. Wsunęłam kapcie na stopy. Otuliłam szlafrokiem w kolorze turkusowym i....Nagle dzwonek do drzwi. To listonosz! Co on robi o tej porze? - pomyślałam. No tak, przecież jest już po 9-tej;). Wymiana kilku grzecznościowych zwrotów i zamykam drzwi. Niecierpliwie czytam nadawcę owej paczuszki, którą trzymam w dłoniach. Lekko uśmiecham się, bo ja już wiem co jest w środku i od czego zacznę ten dzień.
Kto ma ochotę na lawendową herbatę?:)


Nie jest to typowa lawendowa herbatka, a mieszanka i bardziej przypomina mi w smaku herbatkę rumiankową z lekko wyczuwalną nutą lawendy. Takiej jeszcze nie piłam!
Karola jesteś niesamowita! Chociaż znałam zawartość paczuszki, to i tak zaskoczyłaś mnie na nowo:) Ciekawe czy i ciasteczka dla mnie upieczesz-lawendowe? (żarcik);):)

*******************
Wracając do akcji z poprzedniego posta dorzucam ten komplet świeczników, które odziedziczyłam. Tak naprawdę pamiętam je odkąd pamiętam:) czyli mam wrażenie, że towarzyszyły mi od tak dawna, iż moment, w którym stały się moją namacalną własnością, nie zmienił nic w mojej świadomości. Ale pokazuję, bo są mi bardzo bliskie, odziedziczone po wspaniałej osobie, której już nie ma...





P.S. Karolka- o humor możesz być spokojna, bo tych uśmiechów nazbierało się więcej:)

wtorek, 20 kwietnia 2010

My Vintage Treasures

W każdym domu znajdą się takie skarby, z których jesteśmy dumni, które cieszą szczególniej nasze oko, które posiadają swoją historię bo np. były przekazywane z pokolenia na pokolenie lub znalazły się w naszym posiadaniu zupełnie przypadkiem. Są cenne nie dlatego, że posiadają jakąś cenę rynkową, ale cenne dlatego, że darzymy je szczególnym uznaniem.

Zapraszam do cyklu - My Vintage Treasures - w którym odkryję niektóre skarby zamieszkujące pod moim dachem. Jednocześnie zapraszam Was do podzielenia się swoimi:)


Jako pierwsze swoją premierę mają te oto sztućce, z pięknymi zdobieniami. Należą do tych nielicznych, które chciałabym przekazać w przyszłości dalej, dla potomnych..Lubię czasem rzucić na nie okiem. Są takie piękne!


A zresztą, popatrzcie sami;)






Czekam na Wasze skarby:)

Miłego tygodnia!


sobota, 17 kwietnia 2010

Dziś są moje urodziny?

~ Ten post miał się ukazać już kilka dni temu ale pomyślałam, że w tych przykrych okolicznościach, przełożę jego publikację. Miało być wcześniej, jest dzisiaj ~


Pierwszy raz przydarzyło mi się obchodzić urodziny dwu krotnie w ciągu jednego roku!
Jestem styczniową dziewczyną i już przyzwyczaiłam się do przyjmowania życzeń i drobnych podarków w styczniu. Tego roku było inaczej. Bo tego roku spotkały się DWIE styczniowe dziewczyny i tak jakoś wyszło, że obdarowałyśmy się w nie Nasze dni;)

Oto, co ja otrzymałam


Drewniana skrzyneczka, która była w moich myślach już od jakiegoś czasu. Karolka nie mogła o tym wiedzieć, bo nigdy nie wspominałam o niej. Tym większe zaskoczenie, gdy ją ujrzałam. Niesamowite! Rzadko przydarza się coś takiego! chociaż, podobno czytamy w swoich myślach. Karolka wyczytała moje myśli idealnie:)


I skrzyneczka jest idealna. Piękna! Tymczasowo 'pomieszkują' w niej serwetki stołowe i sztućce. Wszystkich sztućców nie pomieści więc wyprowadzka musowa:). Na dłużej zadomowią się w niej akcesoria krawieckie, bo takie jest jej główne przeznaczenie.


Razem ze skrzyneczką przywędrowała do mnie również ta kartka z życzeniami, ręcznie wykonana! Jest śliczna! Mam nadzieję, że widzicie te drobne kuleczki imitujące krople rosy! Robią niesamowite wrażenie!



Karolka Dziękuję za ten magiczny podarek, za to, że mogłam poczuć się solenizantką po raz drugi tego roku! To na zawsze zostanie zapamiętane...


czwartek, 8 kwietnia 2010

Wiosenny przypływ nowości-piękności

Mam!!! Odebrałam właśnie paczuszkę z poczty, którą już tam zaczynałam otwierać z niecierpliwością! No nie mogłam tak długo czekać;) Ciekawość zżerała mnie od samego początku, kiedy to złożyłam zamówienie - prośbę u Ushii...

A co było w środku? Patrzcie!


Organizer na moje wstążkowo papiernicze przydasie. I tutaj Wielki ukłon w stronę Twórczyni, bo od początku do końca zrobiła go według swojego pomysłu. Wiedziałam, że wszystko co wychodzi spod Jej rąk jest Piękne więc nie miałam żadnych obaw powierzając to zadanie z zamkniętymi oczami:) Jestem nim zachwycona!




A te woreczki mogliście już zobaczyć o tutaj. Tak mi się spodobały, że przywędrowały do mnie. Nic nie poradzę, że Uwielbiam woreczki! Czy są małe czy duże to nie ma znaczenia, bo zawsze znajdzie się coś, co będzie można w nich skryć, a jeśli pięknie wyglądają to już sama przyjemność dla oka:)

Ushii!




Z całego serducha:)