poniedziałek, 29 marca 2010

Oto mój Llook;)


I do mnie dotarł *Llook z pracowni Llookowej.
Chciałam lniany z koronkami i z czymś w kolorze różowym co nieco ożywi broszkę. Ale to, co zobaczyłam, wykroczyło moje wyobrażenie. Jestem zachwycona;) Broszka jest idealna, idealnie piękna, piękna i niepowtarzalna:)


Cieszę się, że mogłam dołączyć do grona szczęśliwych i zadowolonych posiadaczek Llookowego rękodzieła;)

*Dla zainteresowanych:
By obejrzeć wszystkie dotychczasowe prace zapraszam bezpośrednio na stronę Llooki o tutaj.

Llooko, Dziękuję! I czekam na nowości;)

środa, 24 marca 2010

Vintage Sachets


Podglądałam tu i ówdzie aż wreszcie zrobiłam sobie własne saszetki. Wykorzystać je można na różny sposób. Ja pochowałam w nich suszoną lawendę;) Mogą być też miłym dodatkiem do kartki, jako kopertka. Można też stworzyć własną limitowaną edycję saszetek na nasionka..
Ale najprzyjemniejsze jest to, że saszetkę wykonuje się bardzo prosto no i zawsze można zrobić sobie taką, na jaką ma się ochotę:)






Pewnie pomyślicie- Po co robić saszetki skoro w sklepie sprzedają nasionka wraz z saszetką?- Ano po to, by nacieszyć i zaspokoić swoje oczęta;)


Planuję zrobić swoją edycję saszetek na nasionka kwiatowe. Trzeba tylko zaplanować jakie kwiaty no i poszukać starych rycin:)

Dużo słońca!

piątek, 19 marca 2010

Baby wielkanocne:)

A raczej babeczki. 'Upieczone' w najmniejszych foremkach jakie chyba są:)


Wyglądają apetycznie. A jakie są naprawdę?
Ta waniliowa 'smakuje' mi najbardziej. Jest delikatna, przyjemnie pachnie i fajnie pieni się w kontakcie z wodą. Tak z wodą, bo to są mydlane babki;)


'Waniliowa' to mydło oliwkowe z mlekiem kozim, a 'czekoladowa' to mydło oliwkowo-laurowe z masłem kakaowym. Jak świętować to wszędzie, zatem i do łazienki przyjdą święta. Zakupiłam jeszcze coś do tych mydełek ale o tym innym razem, bo to coś przyjedzie do mnie z daleka dopiero za kilka miesięcy. Muszę uzbroić się w cierpliwość.




I ta czekoladowa posypka!



Jak to niewiele potrzeba do zadowolenia, nieprawdaż?:)

Przyjemnego smakowania:)

wtorek, 16 marca 2010

Na jedwabiu malowane




Pogoda nie była łaskawa w ten weekend. Dlatego zamknęłam się w pracowni na ten czas i próbowałam swoich sił w delikatnej materii jaką jest jedwab. Konkretniej, próbowałam malowania na jedwabiu:) Sztuka nie łatwa. A dodać należy, że ostatni raz akwarelami bawiłam się w podstawówce więc z łączeniem kolorów nie było tak łatwo.
Oczywiście chciałam by było lawendowo;) Malować nie potrafię więc tło zrobiłam lawendowe-a co!
Groszkowa apaszka powstała pod wpływem chwili. Pomyślałam o wiośnie i tak wyszło:)




Mam nadzieję, że następnym razem już wszyscy ją poczujemy:)



wtorek, 2 marca 2010

Blisko, coraz bliżej...





Pierwszy jasny długi promyk
przedostał sie przez okno
Wpadł do mieszkania krzycząc:
Wiosna idzie!
I pozostał dłuższą chwilę
a potem schował się za blokami...


*********************************


Zdjęcie pochodzi z lubelskiego Skansenu, który odwiedziłam popołudniową niedzielą. Poszłam szukać wiosny i wiecie co?

Ona nadchodzi;)