czwartek, 2 września 2010

The look I love

Czy pamiętacie czasy, kiedy kawę lub herbatę popijało się w szklankach 'uwięzionych' w metalowych lub wiklinowych koszyczkach? Ja pamiętam dość dobrze, choć byłam jeszcze dzieckiem i wiem, że mi się to nie podobało. Pomijam poparzone niejednokrotnie palce;) estetycznie wyglądało to okropnie!
Dobrze, że te czasy minęły. Dobrze, że mamy teraz prawo wyboru i wybieramy to, co nam się podoba, a nie to, co można dostać.

Powracam do cyklu "My vintage Treasures", który ostatnio zaniedbałam i prezentuję tę oto filiżankę. Szklanek nie będzie:)


Nie wiem czy można wymyślić coś równie pięknego, jak białą porcelanę. Ona nigdy nie wyjdzie z mody. W białej porcelanie zawsze będzie wypadało podać kawę czy herbatę. Jest ponadczasowa. Projektanci pozwalają sobie na odrobinę szaleństwa i ozdabiają ją różnymi motywami, nadają jej bardziej lub mniej dziwaczne kształty ale mi chyba najbardziej podoba się taka bez większych upiększeń, klasyczna, delikatna, biała porcelana. Szczególnie jedna podbiła moje serce. Pochodzi ze znanej, niemieckiej manufaktuRy;) Niestety nie mogę jej tu zaprezentować, bo wciąż jest w sferze marzeń. Poluję na nią tam, gdzie wszystko sprzedają:) więc liczę, że uda mi się ją kiedyś zdobyć!


Moją wyższość filiżanek nad szklankami już znacie ale ja chętnie poznam Wasze opinie dlatego, Obrońcy szklanek wpisujcie się:) A może posiadacie piękne szklane okazy i przekonacie mnie, że i w tej formie zdarzają się wyjątki? ;)

Pozdrawiam!


43 komentarze:

  1. Witaj,ja również pamiętam te koszmarne czasy z herbatą w szklankach osadzonych w metalowych lub wiklinowych koszyczkach.Gorzej-u mnie w domu były plastikowe koszyczki w kolorze wściekłego pomarańczu i takiejż zieleni-masakra! Teraz zdecydowanie stawiam na eleganckie kubki i romantyczne filiżanki.Twoja filiżanka piękna,taka delikatna.Serdecznie Cię pozdrawiam,Maja

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, ja tych szklanek w koszyczkach też szczerze nie znoszę. Moja babcia za to jest do nich tak przywiązana, ze nadal podaje w nich i herbatę i kawę...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Filżaneczka śliczna!
    Szklanek nie lubiłam, zwłaszcza myć... tłukłam... no i gdzie je potem zdobyć;-)
    A pamiętacie takie szklanki z nietłukącego się szkła ? Tych też nie lubię, ale przydały się ostatnio, gdy musiałam podawać kawę i herbatę w ekstremalnych warunkach; remont i przeprowadzka;-)
    Mam ochotę popróbować na nich "dekupażu";-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czas szklanek to moje dzieciństwo ! Przeróżne "koszyczki", uchwyty. Sama nie lubię pić herbaty ani kawy ze szklanek. Uważam, że porcelana czyni te napoje smaczniejszymi.
    Jestem wieloletnią kolekcjonerką filiżanek porcelanowych, nie tych chińskich, tylko tych z prawdziwej, "rasowej" porcelany ze znanych manufaktur. Pijąc kawę w przepięknej porcelanie, celebruje się tę chwilę. Twoja filiżanka jest urocza. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. u mojej babci też są koszyczki- ale na szczęście daleko w szafie-a z takiej filiżaneczki, od razu lepiej smakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Porcelanę uwielbiam, a białą ponad wszystko. Ale herbatki w szklance osadzonej, w jakimś pięknym, starym, zabytkowym uchwycie napiłabym się chętnie.
    Gdy jechałam na Białoruś nawet w pociągu podawano herbatę w szklankach, w dość misternie zdobionych koszykach, z dużymi łyżeczkami do herbaty.
    Szukam ciekawych uchwytów do szklanek, tak po prostu, bardziej by mieć niż z nich korzystać.
    Herbatę pijam najchętniej w kubkach lub filiżankach, ale koniecznie dużych, bo jestem wielką miłośniczką herbaty.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam porcelanę, a zaprezentowana filiżanka jest urocza!
    Co prawda szklanki uwięzione we wspomnianych uchwytach nie należą do moich faworytów, ale wszystko ma swój urok- byle z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna, taka porcelana to skarb! Chęcie bym się z niej napiła herbatki. A szklanki w metalowych osłonkach były najgorszą rzeczą tamtych lat..

    OdpowiedzUsuń
  9. Pospolitycg szklanek nie lubię, posiadam w domu za to takie na nóżce i w nich na codziń herbata nawet dobrze smakuje.
    Ale fanką filiżanek pozostanę na zawsze, zbieram małe i duże, posiadam już całkiem sporą kolekcję.
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja, marzę o szklanych wielkich z cienkiego szkła kubkach- filiżankach, ale tylko do herbaty. Można by było wtedy podziwiać kolor naparu. Natomiast do kawy codziennej w użyciu jest kubek, niestety, bo większy od filiżanki. Ale czasami,kiedy mam spokój, a moja młodzież śpi wtedy biała, delikatna porcelana idzie w ruch. Z Twojej filiżanki kawka też zapewne smakuje wyśmienicie. Pozdrawiam i życzę miłego kawkowania:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie będę oryginalna bo również ponad szklanki stawiam porcelanę tę starą, używaną, naznaczoną czasem. Twoje filiżanki są piękne i pewnie kawa w nich podawana smakuje wyśmienicie.
    Szklane naczynia lubię ale również te stare, ciężkie rżnięte szkło - szczególnie tzw. karczmiaki,które mogą służyć do wszystkiego - herbatkę można z nich pić, kwiatek włożyć, tee lighta itd...
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, z takiej filizanki pewnie by kazdemu smakowalo. Nie wazne co, wazne z czego:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. oj pamietam,pilo sie nawet z musztarduwek,nie cierpialam nigdy szklanek,no ale takie czasy byly,dobrze sie to wszystko tak szybko zmienia

    OdpowiedzUsuń
  14. W ogóle nie znoszę szklanek i kubków ..moja miłość do porcelanowych filiżanek jest ogromna i naprawdę przekonałam się nie raz , że pita z nich zarówno kawa jak i herbata inaczej smakują :) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Lawende!
    Dzisiejszy post, to taki post o moim małym hobby ;)
    Zbieram białe filiżanki( białe, bez zdobień)takie podobają mi się najbardziej. Moja małą kolekcje zapoczątkowały fryderyki, które dostałam (powiedzmy w posagu) od mamy.A obecnie,pracuję nad poszerzeniem kolekcji, buszując po wspomnianym sklepie internetowym i targach staroci.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. A moja teściowa ciągle używa szklanek z koszyczkami.Ma metalowe i wiklinowe.
    A ja ich nie cierpię!!!
    Piękna ta Twoja filiżaneczka!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. nie nnie pamietam wyklinowych ale zaraz was za szokuje a te szpetne CZERWONE PLASTIKOWE i zadzerwiale metalowe straszne .... nie nigdy wiecej ale mamy dzisiaj luksus prawda,!!
    gorace pozdrowienia Gosia

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się :)
    Herbata tylko w białej porcelanowej filiżance. Kawa już w kubku inaczej mi nie smakuje :)
    Jak ja lubię tu zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
  19. Porcelana kontra szklo, z pewnoscia wiecej zwolennikow zgromadzi sie po stronie porcelany, ale sa i szklanki, ktore potrafia "ucieszyc oko" a i herbatka smakuje w nich wybornie...zobacz link, to akurat moja szklaneczka z kompletu, jako eksponat dekoracyjny...mysle ze niebrzydka :) pozdrawiam
    http://4.bp.blogspot.com/_0lS2V79ixaM/S43nRRm7IHI/AAAAAAAACRA/nOObuxVooxI/s1600-h/NOWE+003.jpg

    OdpowiedzUsuń
  20. no moje upodobania co do białej porcelany znasz :) ale koszyczki... generalnie nie lubie, ale powiem Ci, że żałuję, że te które były u nas poszły na śmieci... miały naprawdę przepiękne zdobienia! koszyczek koszyczkowi nierówny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. filiżaneczki uwielbiam:) Wtedy kawa jest najsmaczniejsza:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta filiżanka jest przepiękna!
    Przyznam, że ja też nie uznaję i nie toleruję szklanek, a te z uchem (np. z brązowego duraleksu) przyprawiają mnie o dreszcze obrzydzenia).
    Biała porcelana to zjawisko nieśmiertelne i zawsze piękne :)
    Pozdrawiam serdecznie i cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniała filiżanka.
    ja tez za szklankami nie przepadam, a już z koszyczkiem to wcale

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja również wolę porcelanę, a Wałbrzyskie Fryderyczki.... moje ukochane.
    Ale podejdę do tematu przewrotnie.
    Szklaneczki są czymś co kojarzy mi się z mamą. Kiedy wracałam ze szkoły (liceum), w domu unosił się zapach kawusi, mama czekała już z dwiema szklaneczkami tego naparu i wtedy był nas czas. Siorki jeszcze nie było, tato w pracy, a my mogłyśmy do woli gadać i chichrać się.
    To były cudowne czasy i dlatego kocham szklaneczki, nawet te w tych czerwonych, plastikowych koszyczkach :):):) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  25. Pamiętam te szklanki pamiętam, zwłaszcza że jeszcze je spotykam u mojej babci szklaneczki w wiklinowych koszyczkach. Estetycznie to one faktycznie nie wyglądają, ale czuje do nich pewien sentyment właśnie związany z dzieciństwem.
    Filiżaneczki mają w sobie mnóstwo klasy , i kojarzą mi się z odrobiną relaksu i wyciszenia.
    Dlatego są u mnie one na "specjalne okazje" gdy znajduję chwilę wolnego czasu i mogę w ciszy i spokoju delektować się herbatką, bez obawy że ktoś podejdzie szturchnie stłucze w codziennym pośpiechu.
    A na co dzień w użyciu są kubeczki :)

    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja będę tu głosem "szklankowym". Na co dzień raczej w filiżance. Ale jak z samowara to koniecznie w szklance, z metalowym koszyczkiem i konfiturą na talerzyku! Koszyczki też mogą być piękne - w moim domu są przeszło stuletnie, pamiątkowe, z niesamowitym wzorem.
    Ważne by wszystko trzymało się kupy! A jak parzymy herbatę ze "szmaty" czyli ekspresówkę to nie ma co dumać nad rodzajem naczynia bo to profanacja herbaty;]

    OdpowiedzUsuń
  27. WITAJ LAVENDE ::CZASY SZKLANEK Z KOSZYCZKIEM HMM DOSONALE PAMIETAM I JA..KIEDY TO MOJA MAMA SERWOWALA W NICH CZARNA PARZONA..BRR A CAŁY SZTAB CIOTEK SIEDZIAL PRZY STOLE I SIE NIA CELEBROWALY ::)0
    NIGDY NIE PIJALAM ZE SZKLANKI MAMA NIE POZWALALA ABY SIE NIE POPARZYC.MIELISMY SWOJE MALUTKIE KUBECZKO FILIZANECZKI POJEDYNCZE SZTUKI NIE WIADOMO Z KAD PRZYBYLY (DO DZIS MAM I SYNO Z NICH PIJE ::))Z KRASNOLUDKAMI I TAK ZOSTALO DO DZIS
    MAGIA PICIA Z FILIZANKI KAWY CZY HERBATY POLACZONA Z ELEGANCJA NIEMA SOBIE ROWNYCH !!
    A SZKLANKI COZ POZOSTANA PO DZIS DZIEN DLA niektorych Pań,naszych mam sentymentem i z niczego innego pic nie beda..z szacunkiem dla nich..
    milo tu u CIEBIE OCZYWISCIE ZE SIE PRZYSIADE Z FILIZANKA HERBATY ZAWSZE..POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO MNIE PATI

    OdpowiedzUsuń
  28. Filiżanka cudna, wogóle uwielbiam porcelanowe komplety, tylko trzeba z nimi uważać przy myciu. A czasy szklanek pamiętam, oczywiście obowiązkowo w tzw koszyczkach. Ja niestety muszę korzystać z kubkow, bo z porcelaną trzeba uwazać. Chociaż przyznam szczerze że posiadam filizanko-kubki tak bym je nazwała, o które dbam z najwyższą ostrożnożnością i bardzo lubię pić z nich dobrą herbatkę z cytrynką czy wypić kawusię, może przy jakiejś okazji pochwalę się moją zdobyczą;)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  29. A u Ciebie wszystko w porządku????
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. piekna, delikatna filiżanka, herbata z takiego cudeńka smakuje inaczej....pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Herbate ze szklanki w metalowych oslonkach/koszyczkach pijam tylko jak jestem u mojego Dziadka (http://cottageinthepines.blogspot.com/2010/01/at-my-grandpas.html).
    Mam duzy sentyment do koszyczkow i kojarza mi sie one z takim dobrym, spokojnym, domowym cieplem:).
    Chociaz w moim domu - pijam herbate wylacznie w kubkach/filizankach.

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękna ta filiżanka! Ja też najbardziej lubię kawę czy herbatę, gdy podana jest w filiżance. Szkoda, że porcelana jest na tyle krucha, że moje "delikatne" rączki wytłukły w dzieciństwie prawie calutki serwis, który mama dostała od swojej babci na ślub. Parę się zachowało i zamierzam je strzec teraz przed samą mamusią, która jako miłośniczka nowoczesnego stylu, próbuje się pozbyć staroci z domu:) A co ja dostanę na ślub jak nie tę porcelanę?

    Życzę dobrych chwil przy filiżance ciepłej, aromatycznej herbaty. I to w tej wymarzonej porcelanie; )

    OdpowiedzUsuń
  33. kochana a u Ciebie wszystko jest oki??? Jakoś tak długo Cię nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  34. Ha! Szklanki w koszyczkach to też część mojego dzieciństwa. :) Co za okropieństwo! U nas były zimne, metalowe w kolorze srebra. Brrr...

    Kocham porcelanę, a Twój "okaz" jest po prostu zachwycający!

    OdpowiedzUsuń
  35. Ah te szklanki ja pamietam te klasyczne,w domu byly ale bez oslonek.
    Teraz pijam kawe czy herbate tylko w filizankach i kubkach, szklanke mam tylko jedna do odmierzania produktow.
    Twoja okazale sie prezentuje, jest piekna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie będę bronić szklanek a już zwłaszcza w tych metalowych czy wiklinowych koszyczkach...obecnie posiadam w domu tylko 4 szklanki (nowoczesny komplet) dla gości lubiących pić herbatę w szklance...ja osobiście herbatę popijam w kubkach,...które też są zawsze wyjątkowe, kawę natomiast zawsze w filiżance,...choć na pewno nie takiej pięknej jak Twoja - Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj te czasy szklanek nie tak całkiem odeszły, byłam na weselu niedawno, gdzie kawę i herbatę podawali w szklankach, bez koszyczków, a więc wszyscy mieli problem jak się napić:/ Ja też jestem pod urokiem filiżanek, pomału zbieram kolekcję:) a ta na zdjęciu - piękna:))

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Kochana, a jak znajdziesz coś ciekawego to mi daj tez znać, co???

    OdpowiedzUsuń
  39. Piękna filiżanka i jak większość bardzo lubię kawę w filiżance.
    ale herbatkę wolę w porcelanowym kubeczku,albo z pięknym pękatym kubeczku z Bolesławca.

    OdpowiedzUsuń
  40. i ja głównie czaję sie na nikona :) nawet raz byłam całkiem blisko zakupu ale z ciekawszym obiektywem szukam...

    OdpowiedzUsuń
  41. Polecam Canona :) Ja jestem z opcji canonowej :D
    Oczywiście samo body bo obiektywy podstawowe są do bani niestety :(
    Mogę podpowiedzieć :P

    OdpowiedzUsuń
  42. Gdzie jesteś Lavande? coś długo cię nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja chciałam jeszcze napisać komentarz o szklankach z dawnych lat. Pamiętam też te koszyczki oczywiście pamiętam! Uwielbiam kawę w porcelanowych filiżankach i herbatę także. Mam troszkę lat więc i kompletów sporo i odziedziczonych po przodkach także. Ponieważ moi przodkowie mieszkali w dworze koło Lwowa (oczywiście przed wojną II)mieli piękne zastawy , których pojedyncze sztuki jeszcze się ostały , herbatę pijali z samowara, który dalej funkcjonuje i ma się świetnie. Ale... wyobraźcie sobie herbatę pijali ze szklanek (mimo tej licznej porcelany:)) i do tych szklanek mieli piękne rzeźbione srebrne uchwyty, które teraz ja mam!!! Wierzcie, są przepiękne i cudownie się pije herbatę ze szklanki trzymając ją za te uchwyty. Widocznie był to zwyczaj szlachty ze wschodu.Chociaż nie, bo ostatnio byłam w UK i też widziałam w sklepie z antykami dwie szklanki ze srebrnymi uchwytami!U anglików, którzy od wieków celebrowali picie herbaty! Kubków nienawidzę nawet tych porcelanowych!
    Filiżanka Lvende jest piękna, romantyczna!

    OdpowiedzUsuń