piątek, 12 lutego 2010

Z miłości do...



...poduch:)

A ściślej do poszewek, jaśków, powłoczek, jak kto zwał.
To takie moje małe uzależnienie. Mam ich bardzo dużo, coraz to nowe dokupuję. Szuflada po brzegi wypełniona więc siłą rzeczy muszę co jakiś czas robić przesiew. Nie jest łatwo..



Najczęściej kuszą moje oczy poszewki z pięknymi białymi haftowanymi motywami na wspaniałym białym lnianym płótnie, wiązane na troczki, ze wstawkami szydełkowymi. Mam też w kolekcji kilka z monogramem. Nie są nowe. Posiadają swoją historię, której nie odkryję i może ta tajemniczość popycha mnie w ich stronę?
Wielką kopalnią (między innymi takich poduch) jest sklepik Arte Ego do którego warto zajrzeć chociażby po to, by nacieszyć oko:)




Sielskich snów:)


17 komentarzy:

  1. Piękne... ja też takie lubię :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Na takich poduchach, muszą być tylko kolorowe...

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja cie.. jakież są cudowne! Uwielbiam taką bieliznę pościelową! Są niesamowite! Oglądam z zazdrością :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny zbiór. Zachwycają mnie takie poduszki, te hafty, te troczki... Ot po prostu pięknie.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. piękne!!! ja też wielbicielka takich białych haftowanych, z monogramem, no ale to wiesz :)
    ... kocham tanie śliczności i cichutko tej wypchanej szuflady zazdroszczę, bo ja nie mam do takich cudeniek jakoś szczęścia... chociaż... mam przecież śliczną serwetę z monogramem od Ciebie!

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. ach, no i dziękuję za ten rąbek wnętrza!!
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. normalnie strzelam serią komentarzy, ale dostrzegłam woreczki :)))) hihihi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Woreczki wiszą tam od początku, jak do mnie dotarły, są PIĘKNE:)

    A szuflada choć po brzegi, to i tak wciąż szukam nowych-normalnie uzależniłam się:)

    OdpowiedzUsuń
  9. zakochałam się w tych Twoich poduchach. Gdzie Ty je wynajdujesz???

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ladne i delikatne podusia szkoa ze ta biel jest taka biala bo nie widac tego co najwazniejsze ..koronki... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudny blog! zajrzałam tu przez czysty przypadek, kusił mnie bardziej intrygujacy tytuł Twojego bloga:) Ja też od jakiegoś czasu mam słabość do lawendy, ehh
    Poszewki- brak mi słów zeby opisać jakie są piękne! (u mnie też się ich trochę nazbierało)
    Z chęcią będę czesciej zaglądać:)
    pozdrawiam
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
  12. aż się chce położyć na nie i odpłynąć :) piękne..

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowne! Też mi się takie podobają:)
    Przy okazji to jakie to niesamowite co lubimy w naszych domach gromadzić:) Mam koleżankę, która kupuje nałogowo różnego rodzaju firany,również szyje. Mam taką, któa nie może się oprzeć...kubkom.Takim zwykłym do picia.Ma ich tyle, że mogłaby sklep otworzyć. U Ciebie czytam, że kupujesz w dużych ilościach te piękne poszewki...Fajne są te nasze miłości:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale piękne!W mojej kolekcji są tylko 2 jaśki,teraz ciężko jest znaleźć takie piękne powłoczki,gdzie Ty je wynajdujesz?
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  15. Madlinko trzeba rozglądać się wszędzie:) czasem w lumpeksie:) na allegro a czasem tutaj: http://www.arteego.pl/produkty/vintage_poduszki_i_posciel

    :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wpadłam do Ciebie z rewizytą ...i się troszkę zasiedziałam, bo tak tu miło :)
    Coś czuję, że częściej będę do Ciebie zaglądać.
    Pozdrawiam Cię serdecznie z drugiego końca Polski.

    OdpowiedzUsuń