poniedziałek, 26 stycznia 2009

Inspiracje lawendą


...Jeśli kiedyś będę miała swój własny mały domek, gdzieś na obrzeżach miasta, to na pewno będzie to dom z widokiem na małe lawendowe poletko...Póki co, szukam nowych inspiracji z dodatkiem tej uroczej roślinki. Bo skoro zadomowiła się na stałe w naszych domach, w formie dekoracji w wazonach, położona gdzieś na kuchennym kredensie, ale także jako motyw przewodni wydziergany, wyszyty, na serwetach, poduszkach, ściereczkach, zasłonach itd., otwierając nasze szafy uderza nas swoją piękną wonią, nie wspominając już o zbawiennie odprężającym, wyciszającym działaniu kąpieli z kilkoma kroplami ojejku lawendowego, to czemu nie poszukiwać nowszych odkryć z zastosowaniem tej rośliny? Być może, to co odkryłam niedawno dla niektórych nie będzie żadnym odkryciem, ale ja zamierzam rozkoszować się teraz smakiem prawdziwej lawendy..Zaczęłam od wypróbowania herbaty. Gdy tylko zakupiłam takową herbatę, po zaparzeniu uniósł się lekki zapach lawendowego kwiatu. Mimo to mój nos zwęszył ten aromat w porównaniu do mich znajomych, którzy tylko dziwili się, że coś wyczuwam...Po herbacie przyszedł czas na odkrywanie innych potraw z lawendą w roli głównej. I tak znalazłam na blogu u Małgosi kuszący przepis na maślane ciasteczka lawendowe. Jeszcze ich nie wypróbowałam, zamierzam poczekać na świeże kwiaty, albo poeksperymentuję najpierw na zasuszonych a potem świeżych? zobaczymy..Ale już cieszę się jak małe dziecko z tych moich świeżych odkryć...